009.Ma być lepiej niż było i tego wszyscy oczekujemy


W dniu wczorajszym tj. 22 kwietnia odbyły się szeroko zapowiadane przez burmistrza „konsultacje społeczne”, które ostatecznie przekształcono na „spotkaniem burmistrza z mieszkańcami”.

Okazało się, że nie było to nawet spotkanie burmistrza z mieszkańcami, a właściwie spotkanie prezesa T.Hryniewickiego z mieszkańcami.

Burmistrz generalnie milczał i ograniczył się do kilku zdawkowych wypowiedzi.

Na prezentacji było około 25 osób w tym 9 radnych, pracownicy komunalki i urzędu oraz lokalne media. Natomiast mieszkańców jedynie kilku. Nie zdziwiło mnie to, gdyż niestety mieszkańcy nie mogli się wcześniej zapoznać się z koncepcją, która miała być przedmiotem tego spotkania.

Prezes przyjął strategię, aby zacząć od prezentacji, która była już omawiana podczas sesji. Przez pierwsze pół godziny słuchaliśmy jakie mankamenty ma obecny rozkład jazdy.

Gdy wreszcie przystąpiono do pytań trudno było dyskutować, gdyż jak już wspomniałem przybyli mieszkańcy nie znali szczegółów koncepcji. Wszyscy opierali się na ogólnikach, domysłach i wyrażali jedynie swoje prośby co do tras, godzin odjazdu z miejsc na których im zależy.

Z dyskusji dowiedzieliśmy się (jeśli dobrze usłyszałem), że obecnie komunikacja autobusowa kosztuje 1.600.000 zł, a wprowadzone zmiany zwiększą koszt o 40%.

Jednocześnie usłyszeliśmy od prezesa, co potwierdził burmistrz, że w tegorocznym budżecie nie ujęto tych wydatków.

Wyraziłem publicznie swoje zdziwienie, że sporządzono koncepcję bez symulacji finansowej. Podkreślę, że nie mam na myśli planowanych kosztów, lecz jedynie symulację wdrożenia nowego rozkładu jazdy ze wskazaniem źródeł finansowania.

Nie otrzymałem wyraźnej odpowiedzi. W tej sytuacji jestem zaskoczony, że nie mając planu pozyskania środków burmistrz, a z nim prezes zamierzają wprowadzić nowy rozkład. Prezes zapewnił jedynie, że znajdą się pieniądze.

Jedna z pań radnych przedstawiła stanowisko, że czekaliśmy już 40 lat to możemy jeszcze troszkę poczekać. To spowodowało, że natychmiast przypomniałem sobie tekst z filmu Barei „Co mi zrobisz jak mnie załapiesz” o wyliczeniu procentowym czasu naprawy samochodu.

W pewnym momencie na pytanie z sali kiedy zostanie wdrożony nowy rozkład jazdy usłyszeliśmy z ust prezesa T.Hryniewickiego, że „za kilka miesięcy”.

Zatem czekamy.

Pytałem również, dlaczego po zapłaceniu 55 tys. firmie, która opracowała koncepcję nowego rozkładu jazdy, nie został on wprowadzony teraz na wiosnę. Przygotowali go fachowcy, za dość znaczną kwotę. Oczywiście można byłoby go po wdrożeniu korygować. Usłyszałem tylko lekceważący komentarz.

Trudno ocenić o co tu chodzi, ale mam mieszane uczucia słysząc zapewnienia prezesa, że wszyscy i on również chce jak najlepiej. Jakoś mnie to nie przekonuje.

Słuchając takich i podobnych argumentów mam duże wątpliwości, czy za kilka miesięcy coś z tego wyjdzie.

Przypomnę, że burmistrz jak i prezes T.Hryniewicki działają już dwa lata twierdzą. Od 10 listopada ub. roku mają gotowy rozkład jazdy i nadal go konsultują i dotychczas nie poinformowali o sposobie sfinansowania tego projektu.

Słowem bałagan, brak wiedzy czy też pogardliwe i niefrasobliwe podejście do mieszkańców, bowiem panowie ci jeszcze chyba nie wiedzą, że brak logicznej i spójnej odpowiedzi na pytania skutkuje domysłami i spekulacjami po stronie słuchających i nie działa na ich korzyść.

W tym kontekście chciałbym jeszcze odnieść się do reakcji burmistrza i prezesa na niektóre z pytań mieszkańców, a szczególnie moich. Gdy pytałem o źródła finansowania i wielkość zaplanowanej kwoty na nowy rozkład usłyszałem od burmistrza, że sam sobie odpowiedziałem, a od prezesa T.Hryniewickiego, że jestem złośliwy.

Oczywiście przemilczałem tego rodzaju prowokacje. Zrozumiałem, że w ten sposób próbują przylepić mi łatkę awanturnika, który się czepia , a nie pyta. To stara metoda stygmatyzująca bardziej dociekliwych mieszkańców mająca na celu zniechęcenie ich do dalszego zainteresowania tematem.

Obaj chyba zapomnieli w jaki sposób i w jakiej formie oceniali działania poprzedniego burmistrza i radnych. Jak żądali od niego wyjaśnień. Teraz sami nie potrafią poddać się kontroli społecznej.

Przypomnę jedną z wypowiedzi T.Hryniewickiego, który w mocny sposób rozliczał poprzedniego burmistrza z podjętych decyzji. I wtedy było to O.K. Ale samemu być rozliczanym to już nie pasuje. Osoba publiczna musi być poddana ocenie, krytyce i powinna odpowiadać, a nie atakować pytających. Moralność Kalego ma w tym zachowaniu pełne odzwierciedlenie.

Podobnie zresztą oceniał swego poprzednika obecny burmistrz P.Wawulski, który również w dość dosadnie wyrażał się o skuteczności jego działania.

Na koniec jeszcze raz przypomnę obu panom, że Miasto i miejska spółka to nie ich prywatne folwarki, ale miejsca pracy, którą powinni wykonywać zgodnie ze zobowiązaniami wyborczymi a więc ma być lepiej niż było i tego wszyscy oczekujemy. Do roboty, bo za to wam panowie Bielszczanie płacą. Słowa i puste deklaracje już nie wystarczą.

3
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Z przyczyn technicznych zostałem zmuszony do zmiany struktury linków co oznacza wygaśnięcie starych linków w zakładkach i wpisach. Z tego powodu należy usunąć dotychczasowe zakładki i utworzyć nowe. Przepraszam za utrudnienia.

X