Nie jestem przeciwny konsultacjom społecznym, szczególnie w sprawach ważnych dla mieszkańców miasta. Jednakże zapowiadane przez burmistrza na wniosek radnych „konsultacje” w sprawie nowego rozkładu jazdy to nie są konsultacje. To tylko pozorowane działanie „na szybko”. To jedynie przykrywka dla nieprzemyślanego działania burmistrza. Teraz próbuje z tego wybrnąć.
Szerzej pisałem o tym na stronie 007. Zapowiadane „konsultacje” w sprawie komunikacji miejskiej są fikcją?
Dlaczego tak uważam? Dowodzi tego sposób działania!
Ale po kolei:
W Urzędzie Miasta Bielsk Podlaski poza burmistrzem, który ponosi pełną odpowiedzialność za całokształt pracuje również wielu fachowców, a mimo to burmistrz nie jest świadomy, że jego zapowiedź konsultacji 22 kwietnia w BDK nie jest zgodna z prawem.
Nie chcę być posądzony o wprowadzenie w błąd lub zarzut, że nie zrozumiałem słów burmistrza, dlatego pozwolę sobie przytoczyć jedną z jego wypowiedzi (30 s.).
Chyba wszyscy się zgadzamy, że usłyszeliśmy jak burmistrz na wniosek radnych zaprosił wszystkich na konsultacje w sprawie zakupionego rozkładu jazdy.
A jak to wygląda ze strony prawa?
Podstawowym dokumentem regulującym zasady działania naszego samorządu jest Statut Miasta Bielsk Podlaski.
Zawiera on zapis:

Wynika z niego, że w sprawach ważnych mogą być przeprowadzane konsultacje społeczne. Natomiast każdorazowo musi zostać podjęta specjalna uchwała, która wskaże jak je przeprowadzić.
Tym samym same chęci burmistrza jak i radnych nie mogą być podstawą decyzji o przeprowadzeniu konsultacji.
W tej sytuacji zapowiadane konsultacje są zwykłą fikcją. Prawdziwe konsultacje mogą odbyć się dopiero po podjęciu odpowiedniej uchwały przez radę miasta, która określi kiedy i jak mają one przebiegać. Uchwała ta bezwzględnie powinna precyzować w jakiej formie burmistrz ma przedstawić wyniki tych konsultacji. Jakie mają obowiązywać kryteria rozstrzygania zgłoszonych postulatów i kto tego ma dokonać.
Bez takiej uchwały o odrzuceniu wszystkich uwag jednoosobowo zdecyduje burmistrz tłumacząc się kryteriami, które sam wymyśli. Bowiem nie są to konsultacje, a jedynie informacja dla mieszkańców.
Jaki z tego wszystkiego wynika wniosek. Burmistrz jak również wspierająca go ekipa „Nasz Bielsk” są przekonani, że są nieomylni i robią wszystko najlepiej. Okazuje się jednak, że wiedza o tym jak działa administracja i czego możemy oczekiwać od podległych nam pracowników jest niezbędna do tego aby zrealizować w sposób rzetelny jedną z wielu obietnic wyborczych.
P.S.
W dniu dzisiejszym około 14.15 ukazał się komunikat burmistrza, który wycofał się z konsultacji.
Zabawne, że to mieszkańcy muszą ingerować w działania urzędu i dbać o przestrzeganie statutu.
https://www.facebook.com/share/p/1C3DSgCrJ1


Jedna odpowiedź do “007. Gra pozorów”
To już nie było w urzędzie żadnego suflera, żeby podpowiedział burmistrzowi i radnym, że konsultacje to procedura określona w statucie. Na komisjach była przecież sekretarz, wice-burmistrz.