Od wtorku 9 czerwca br. jesteśmy bombardowani informacjami w sprawie zanieczyszczeń bielskiego środowiska. Wzmożone działanie naszego burmistrza i ugrupowania Nasz Bielsk ma wyglądać zapewne na informowaniem społeczeństwa, ale nabieram przekonania, że to tylko wstęp do pewnej akcji.
Oto przykłady jak mieszkańcy dowiadują się o skuteczności burmistrza i radnych ugrupowania Nasz Bielsk:



Dowiadujemy się z niej jak zaangażowani są radni i zapracowany burmistrz.
Z pewnością taka forma to uzupełnienie kontaktów z wyborcami. Nie zastąpi to jednak bezpośrednich spotkań władzy z mieszkańcami, podczas których można zadać pytanie, porozmawiać bez obawy o to, że w odpowiedzi usłyszy się ” jest pan złośliwy” zamiast konkretnej informacji, której się oczekuje i do której ma się pełne prawo, gdyż pytanie dotyczy spraw miejskich i jak najbardziej publicznych. Radni i burmistrz mogliby poznać stanowisko mieszkańców.
Ugrupowanie Nasz Bielsk wybrało inną formę. Głównym kanałem jest portal społecznościowy, który dociera przecież do dość jednorodnego środowiska i z pewnością do wąskiego grona osób.
Po zapoznaniu się z treścią wielokrotnie powielanego postu wymieniającego ilość korespondencji pomiędzy instytucjami nabieram przekonania, że chętnie przeczytałbym krótki tekst, ale o nieco innych działaniach. Bardziej bezpośrednich. Mieszkańców nie interesuje przerzucanie się pismami.
Otóż czy nie łatwiej byłoby, aby na początek burmistrz wstał zza biurka, przeszedł łącznikiem i spotkał się ze starostą, a zatem decydentem, do którego ma najbliżej nawet fizycznie ( budynki obok) i nam przedstawił wynik tej rozmowy. Wielokrotnie podkreślał, że współpraca z powiatem układa się teraz wzorcowo, a przecież w tej sprawie obydwaj panowie powinni być zgodni co do tego, że jest poważna i należy intensyfikować działania mające na celu rozwiązanie problemu dręczącego mieszkańców miasta będących jednocześnie mieszkańcami powiatu.
W obecnej sytuacji ukazywanie działań radnych z ugrupowania Nasz Bielsk na rzecz ochrony środowiska może być odebrane jako chęć wytłumaczenia się z braku skutecznego wyeliminowania problemu, który dotyczy mieszkańców miasta i pokazania, że winę za to ponoszą inni. Oczywiste jest, że w tym wypadku władze miasta same niewiele mogą zdziałać, ale już w porozumieniu i współpracy efektywnej z powiatowymi władzami mogłyby zdziałać więcej. Mieszkańcy miasta, a zarazem powiatu chętnie dowiedzieliby się dlaczego radni i burmistrz oprócz informacji o tym co zrobili nie informują co jeszcze zamierzają zrobić, bo tym się trzeba obecnie zająć skoro problem istnieje nadal. Chyba że nie o rozwiązania tu chodzi, a o starą zasadę praktykowaną przez burmistrza ” to nie ja to oni” Skąd my to znamy? Pozostaje tylko zastanowić się czy takie biadolenie kogoś z mieszkańców zainteresuje i czy to coś zmienia. Bowiem problem jest aktualny i nadal wymaga działania.
A może ta kampania informacyjna jest zaczątkiem innej …