Nie wiem czy jest to przejaw manipulacji, czy wiary w naiwność odbiorców.
Proszę obejrzeć zaproszenie pani Wójt Gminy Bielsk Podlaski skierowane do turystów :
Teraz proszę posłuchać wypowiedzi Wójt Gminy Bielsk Podlaski jako tzw. „osobę prywatną” – Katarzynę Korycką – zapraszającą turystów do Gminy Bielsk Podlaski

https://www.facebook.com/share/r/14dVHeBDoor
Trudno oprzeć się wrażeniu, że wójt chcąc ocieplić swój wizerunek jako włodarza kreuje się na tzw. „dziewczynę z sąsiedztwa” Kasię Korycką. Doprawdy byłoby to wzruszające i nawet w dużej części trafione gdyby nie jeden niezbyt wygodny fakt.
Nie da się mianowicie pogodzić promocji gminy opartej na swojskości, lokalnym klimacie , ostoi tradycji i spokoju z instalowaniem w tej samej gminie farm wiatrowych i to w dużej ilości. Nie od dziś wiadomo, że wspierać walorów turystycznych gminy Bielsk Podlaski to raczej nie będzie, bo kto przy zdrowych zmysłach chciałby odpoczywać w cieniu 300 metrowych wiatraków. Nie przyczynią się one do napływu turystów, rozwoju ekologicznych gospodarstw agroturystycznych oraz lokalnej gastronomii.
Przypomnijmy co planowała pani wójt, będąc jeszcze kandydatką na to stanowisko:
„nie ma możliwości, aby nie stawiać wiatraków„.
Podkreślę tylko, że trwają prace nad Planem ogólnym Gminy Bielsk Podlaski, w którym zgodnie z deklaracjami wójt, zapewne pojawią się odpowiednie ustalenia w tym zakresie.
Czyżby wizerunek „dobrej cioci” miał w nieodległej przyszłości posłużyć wójt do przekonania mieszkańców gminy o tym, że wiatraki to jest to co najlepsze i nieuniknione dla gminy bo przecież taka miła i dobra pani nie może ich wprowadzić w błąd?
Jeżeli plan z wiatrakami ” wypali” to więcej niż pewne, że niewątpliwe bogactwo kulturowe gminy nie zostanie w pełni wykorzystane i turysta mając do wyboru talerz najlepszej nawet szczawiówki do zjedzenia w pobliżu farm wiatrowych- wybierze zwykłą zupę w przydrożnym barze w drodze na Pojezierze Suwalsko – Augustowskie- gdzie zainwestuje w wypoczynek, a mieszkańcy bielskiej gminy będą się mogli co najwyżej „oblizać” na wspomnienie utraconych zysków z lokalnej turystyki i nie tylko.
