Mieliśmy już w Polsce wiele razy prywatyzację na wielu szczeblach. Nic zatem dziwnego, że zapukała teraz do naszych miejskich drzwi. Być może nasi działacze samorządowi chcą coś ugrać?
Radny chcąc zapewne rozwiać plotki, a właściwie obawy mieszkańców, szczególnie tych korzystających z sieci grzewczej MPEC tj. spółki miejskiej, zadał pytanie burmistrzowi sadząc, że uspokoi wszystkich i dowiemy się cennych szczegółów.
Mówił o ulotkach dostarczanych mieszkańcom dotyczących ewentualnej prywatyzacji, użył określenia „pismo”. Stwierdził, że burmistrz zna treść tego pisma.
Bardzo zaintrygowała mnie ta wypowiedź. Posłuchajmy co na to burmistrz P.Wawulski !
Burmistrz zaskakująco stwierdził, że nie dostał tego pisma, po chwili poprawił się mówiąc, że „osobiście nie dostał”. Po następnej chwili już powiedział, że dostał kopię tego pisma i przekazał je do rady nadzorczej. Teraz czeka na wyjaśnienia w tej sprawie.
Czy ktoś rozumie o co tu chodzi?
Wszyscy dobrze pamiętamy jak sprawę spółki rozgrywał radny P.Wawulski w poprzedniej kadencji rady miasta, jak dużo mówił o naruszeniu prawa, informowaniu organów państwa. Wykazał się dużą znajomością prawa w tym zakresie. Powiem nawet, że przytaczał wówczas szczegóły dotyczące działalności, stanu prawnego i ekonomicznego spółki.
Nagle w drugim roku po wygranych wyborach przez „Nasz Bielsk” i zajmowania stanowiska burmistrz P.Wawulski i nie wie o co chodzi i prosi radę nadzorczą o wyjaśnienia.
Zawsze sądziłem, że to spółka miasta, a więc miasto jest jej właścicielem i nic ważnego nie dzieje się bez wiedzy włodarza.
Jak w tej sytuacji ocenić wypowiedź burmistrza, która nie jest w żadnym wypadku odpowiedzią na pytanie radnego. Jest wręcz unikiem. Zamiast rozwiać wątpliwości i obawy mieszkańców, takim zachowaniem tylko je nasilił.
Każdy, kto nie zna szczegółów tej sprawy pomyśli – czy miasto rzeczywiście chce prywatyzacji spółki?
Czyżby burmistrz poprzez prywatyzację szukał środków na spłatę długów miasta? Jaki jest powód takich pomysłów? O co tu chodzi?
Trudno mi zrozumieć dlaczego burmistrz, który w kampanii wyborczej zapowiadał regularne spotkania z mieszkańcami oraz jawność działania teraz unika informowania mieszkańców, o co chodzi z tą spółką.

Dlaczego unika odpowiedzi, dlaczego nie chce powiedzieć wprost czego dotyczyło to pismo. Czas pokaże, o co tu chodzi.
