Piotr Wawulski jest Burmistrzem Miasta Bielsk Podlaski, który jak wynika z obserwacji, przywiązuje wielką wagę do PR. Tym bardziej dziwi fakt, że pomimo bardzo częstej obecności w mediach i zamiłowania do selfie dotychczas nie uchylił rąbka tajemnicy w kwestii biograficznych informacji o sobie na stronie urzędu, którego jest szefem.
Uczynili to natomiast podlegli mu pracownicy z kierownictwa urzędu w stopniu zadziwiającym swoją szczegółowością. W tym zestawieniu burmistrz jawi się albo jako osoba zdumiewająco skromna, czemu przeczy jego zachowanie w przestrzeni publicznej, albo osoba unikająca tematu, co wydaje się bardziej prawdopodobne.
Zajrzyjmy na stronę urzędu, gdzie osoby z kierownictwa urzędu zamieszczają swoje CV.
https://umbielskpodlaski.pl/nasze-miasto/kierownictwo-urzedu/
Pewną wskazówką do zrozumienia tej skomplikowanej materii jest jedno z ostatnich wystąpień burmistrza.
Wydaje się, że warto przywołać dwa nagrania, które odzwierciedlają rzeczywistość.
(warto obejrzeć do końca – 30 sekundowe nagrania)
Z obydwu wynika, że pomimo posiadania kadr „zażartych w boju” (pozostaje w domyśle z kim tak walczyły), które rekomenduje nowej pani wójt, sam nie widzi potrzeby wykorzystania ich umiejętności w postaci „gotowego produktu” jakim jest przemówienie, gdyż jak skwitował „bo po co?”. Tymczasem wypowiedź publiczną burmistrza słyszy nie tylko znane mu grono osób zgromadzone na uroczystości, ale również, a może przede wszystkim wszyscy pozostali i w związku z tym należałoby chyba w tym kontekście podejść do sprawy bardziej pragmatycznie i wygłosić realne przesłanie zamiast popisywać się znajomością obecnych na sali osób.
Wydaje się, że jednak warto posiłkować się doświadczeniem i wiedzą podwładnych, a nieco mniej uwagi poświęcać własnej osobie. Wiara we własne siły jest rzeczą chwalebną, ale praktykowana w nadmiernym stopniu zazwyczaj szkodzi. W tym konkretnym przypadku szkoda jest tym większa, że nie dotyczy tylko osoby prywatnej, lecz świadczy także o mieście, które reprezentuje na zewnątrz właśnie burmistrz.
Z biogramów burmistrzów zazwyczaj korzystają osoby ” z zewnątrz” , czyli włodarze innych miast spoza regionu, turyści, których miasto ewentualnie zainteresuje lub zniechęci oraz potencjalni inwestorzy. Wszyscy oni zobaczą ten jakże istotny i wymowny brak informacji, tym wymowniejszy że w zestawieniu z obfitującymi w szczegóły biogramami podwładnych.
Nikt, kto działa w pojedynkę nie osiąga sukcesu w grach zespołowych, a taką poniekąd dyscypliną jest zarządzanie zespołem ludzi, których umiejętności i talenty należy wykorzystać do realizacji zadań postawionych przed burmistrzem. Aparat pomocniczy w postaci urzędu miasta ma mu pomagać w tym właśnie dziele. Poza tym czasami warto mieć wpływ na pracę własnych podwładnych i jej efekty. Skoro już burmistrz postanowił milczeć w sprawie swojego biogramu, to konsekwentnie powinien zabronić innym publikacji swoich, a tym samym ograniczyć się jedynie do wymienienia współpracowników z imienia, nazwiska i funkcji. W takim przypadku brak byłby praktycznie niezauważalny.
Podsumowując należy zauważyć, że unikanie białych plam i korzystanie z owoców pracy podwładnych przyczyniłoby się do poprawy wizerunku naszego włodarza. Przeświadczenie o własnej doskonałości było dobre na poziomie prywatnym przed objęciem stanowiska burmistrza, obecnie już nie wystarczy i warto byłoby popracować nad tym i owym abyśmy wszyscy jako społeczność miejska, łącznie z burmistrzem, zyskali.
